Jak się spada i jak się wdrapuje do Miłości

INTRO: Pisząc PRZED mam na myśli Przed Przebudzeniem, piszą PO mam na myśli życie Po Przebudzeniu…
Bo jest już tylko  -TERAZ- i czasem Przed i Po

Miałam zamiar dziś pisać jak to Wszystko się Zaczęło, ale nie chce…
dzień za krótki, noc za krótka..
Pisać chce, Być chce, Czuć Siebie chce i jeszcze życie, które mnie Zachwyca i wciąż nowa Ja, której daje Uważność… Na poczatku chciałam dopracować tą stronę / bloga, dodać piękne zdjęcia, dopracować grafikę, tytułu, menu etc…. ale już nie mam na to czasu, żeby być DOSKONAŁA w ludzkim wymiarze doskonałości, bo przekaz płynie z Serca, a to co dla umysły ładne, nie zawsze takim Jest. Dlatego nie dbam.. Odpuściłam !
I tu musze napisać  > WOW <  cóż za zmiana. Ci co mnie znają z PRZED, zapewne będą wiedzieć, że to naprawdę WOW !

Chce napisać… o tym, że wczoraj zadziało się coś, co mnie bardzo energetycznie i fizycznie osłabiło.
To było silne, intensywne. Spadłam… bardzo spadłam, bo z Wysoka.

Poziom moich wibracji spadł poniżej zera, jeśli to w ogóle możliwe za życia… tak się czułam.
Dałam do siebie „dostęp” (energetycznie) komuś, kto napisał małą prowokację na FB (komentarz do mojego komentarza).
No właśnie PROWOKACJE. Z tym się zmierzam odkąd się Zaczęło. Kto prowokuje ? to nie jest człowiek.. on jest tylko iluzją i pokazuje mi Kim Jestem i co jeszcze zostało we mnie do oczyszczenia, do uwolnienia. Więc uwalniam !
Co znaczy że dałam dostęp ? oceniłam go !
Pomyślałam, że ma przerośnięte ego i poczułam uderzenie w klatce piersiowej… kilka razy… jakby serce chciało wyskoczyć. To była krótka chwila.. i zaczęło się !

Uwierzcie mi, że tak to działa ! od wielu lat to obserwuje i zgłębiam. Nasze myśli, programy z podświadomości, wzroce myślowe,  przekonania … przyciągają najróżniejsze formy energetyczne (nie chce określać jakie), które z nimi rezonują. Dlatego tylko Świadomość Siebie i tego czym rezonujesz może ci pomóc utrzymać wysokie wibracje i cieszyć się byciem w Żródle.

Ja od zawsze miałam nadraważliwość na niskowibracyjne energie, która objawia się w ciele.
Nie wiedziałam o tym przez całe moje życie, bo nie umiałam czytać Siebie, nie kochałam wystarczająco, nie miałam do siebie Instrukcji Obsługi… więc tłumiałam ból fizyczny i duchowy różnymi metodami, moje ciało tyło, chudło, chorowało…wołało do mnie ! wołało … zobacz mnie, usłysz.. Tylko, że „mnie” w nim w ogóle nie było, bo z jakiegoś powodu, kiedyś sobie z niego wyszłam i wcale nie chciałam mieć z nim kontaktu. Kilka lat temu zdałam sobie z tego sprawę, że mnie nie w ciele. Trudno opisać ten stan. Generalnie jest to stan oddzielenia od wszystkiego.
Tylko jakaś Siła, która pchała mnie do Światła powodowała, że wciąż żyłam.
Kiedy zaczęłam intensywne poszukiwania „co ze mną jest NIE TAK” (bo właśnie tak się czułam całe życie), zaczęłam ją określać.. Aniołami, Przewodnikami Duchowymi, nie miałam Jasności co to Jest, bo w Boga kościelnego nigdy nie zaakceptowałam, a innego nie mogłam sobie wyobrazić. No własnie.. bo ja wszystko chciałam zrozumieć i wyobrazić, byłam tylko w swojej głowie. Tu kontakt miałam wyśmienity 🙂 Intelekt, ego, wiedza wiedza, wiedza..
to była moje obrona przez światem, przed zranieniem, przed niedoskonałością, przed atakami.. bo tylko tak potrafiłam…
Czułam się atakowana, bo byłam jak ofiara, bez świadomości, zraniona, poraniona, oszukana, zostawiona… wciąż nie wiedziałam dlaczego.. o biedna ja 🙁
Użalając się nad sobą i szukając pomocy na zewnątrz, przeżyłam tak 47 lat. lecz gdyby nie to co przeżyłam, gdyby nie to kim byłam, nie byłabym tym Kim jestem dzisiaj Tutaj. A jestem WSPANIAŁA ! Kocham się w sobie autentycznie, z wielką Miłością w Sercu dla doskonałości wszystkiego co przeżyłam i co doświadczyłam. Odważna dusza !
W NAGRODĘ za ciężką pracę i bycie jak opornik w połączeniu z człogiem (wewnętrzna determinacja która szukała, nie wiedziała czego, ale szukała 😉 dotarłam w końcu do Źródła i zamierzam w nim pozostać.
Nie wiem jak długo w tym ciele, ale wiem, że na pewno NA ZAWSZE !

Były momenty, w których w zasadzie, racjonalnie rzecz biorąc, powinnam już nie żyć. A jednak… wciąż Jestem !
Bo ta Siła chciała żebym żyła.. nie wiem jeszcze czemu, ale dostrzegam w tym jakiś sens, bliżej nie określony.

W dodatku WYDOBYŁAM SIĘ.
Wydobyłam się ze Zła w Dobro,
Wydobyłam się z Mroku w Światło,
Wydobyłam się ze Snu w PRZEBUDZENIE..

Natychmiast po takim zdarzeniu jak wczoraj, moje ciało reaguje wręcz histerycznie…
Jestem po prostu chora, czasami miałam wrażenie, że umieram (oczywiście lekarze radzili psychologa, kiedy jeszcze do nich chodziłam), pojawiają się bóle w całym ciele, puchnie mi przepona, wątroba, większość narządów wewnętrznych mam już mocno osłabionych i zniszczonych. Opadam z sił fizycznie i następuje gwałtowny spadek nastroju.
Tym razem było inaczej niż zywkle PRZED  ! Ciało reagowało tak samo, ale spadek nastroju był zdecydowanie mniej odczuwalny, co oznacza dla mnie tyle że w procesie oczyszczenia, który przechodziłam, płacząc ponad 1,5 tygodnia, oczyściłam sporo zablokowanych emocji.

Wstałam w fatalnej formie, moje ciało w bólu, zaśluzowane, obniżony nastrój, stan podgorączkowy… tak żyłam przez ostatnie lata, więc stan ten znam dobrze. Jednak POzmianie zaznałam już stanu, który jest tak odmienny, że nie wyobrażam sobie byc w innym.

Czułam takie uderzenia wcześniej, od kiedy zaczął się proces tranformacji, ale nie umiałam tego z niczym połączyć.Ja się codziennie oczyszczałam energetycznie, bo gdybym tego nie robiła, już nie byłoby mnie dziś tu piszącej ten pamiętnik. Żyłam walcząc o Życie każdego dnia… Napiszę o tym jak w końcu będzie moment na powrót do historii PRZED… póki co chce być Tutaj / Dzisiaj.
Odkąd nastąpiła Zmiana czuję, że jestem jeszcze bardziej wrażliwa na energie, widzę ostrzej, czuję silniej.. wzmocniły się wszystkie zmysły razem z tym pozazmysłowym postrzeganiem, dlatego nie ściągam się żadnymi niskowibracyjnymi wspomnieniami, dopóki nie ustabilizuję się na tyle, żeby bezpiecznie o tym pisać.

Wczoraj nagle skojarzyłam i dostałam nawet potwierdzenie, bo od kilku dni dostaje potwierdzenia na wszystko co robię. Tak jakby utwierdzano mnie że droga jest właściwa, UFAJ I IDŹ !
Więc idę i czytam te znaki, uczę się Siebie na nowo, ale wciąż pojawiają się Prowokacje i Próby…
Coraz wyraźniej je widzę, jednak czasem są tak subtelne że porusza takie struny, które są bardzo głęboko.

Wczoraj uderzyło w poczucie winy, poczułam się nagle gorsza, poczułam że nie zasługuję na uważność. Poczułam, się znowu jak OFIARA. Czułam jakbym spadła w przepaść !

Przez ostatnie kilka dni żyłam „na haju” Miłości.. żyłam w absolutnym bycie niebycie.. byłam w takim stanie jakbym była wszystkim a zarazem niczym, jakby cały świat się do mnie śmiał i mówił mi wszystko jest piękne !

Za wszelką cenę chciałam ten stan utrzymać więc podnosiłam sobie cały czas wibracje, starają się z niego nie wytrącać. No i może właśnie to „za wszelką cenę” i nawykowe myśli spowodowały upadek z mojej wieży Miłości.

Dziś wdrapywałam się tam próbując „coś zrobić”.. więc oczyszczałam się w Świetle, oczyszczałam się stosowanymi dawniej metodami, modliłam się, w końcu przestałam, postanowiłam być w ciszy i rozkoszować się zachodzącym słońcem… zasnęłam na chwilę i obudziłam się z kołataniem serca. Miałam wrażenie, że ktoś komu zadałam pytanie „co z tym zrobić?” się ze mną połączył, dosłownie mnie obudził. Tak silnie to czułam, ze poszłam sprawdzić do komputera, ale nie było odpowiedzi na moje pytanie, więc pewnie nie chodziło o to, jednak wiem że coś mnie wybudziło i był to człowiek.

Postanowiłam w końcu zająć się życiem codziennym i wybrałam się na zakupy do dużego sklepu, skąd zwykle wracałam bez sił, bo „zgarniałam” wszystko. Mam tu na myśli energie i uwierzcie mi nie była to Miłość ! Byłam jak światło w tunelu, widoczna dla wszystkich niskich wibracji, które tylko czekały na moje emocjonalne wzloty i upadki. karmiły sie moim lękiem, złością i bezradnością.

Tym razem było inaczej ! Zupełnie inaczej.. ponieważ wszystko jest dla mnie nowe kompletnie nowe ! Rzeczywistość jest zupełnie odmienna od tej, w której funkcjonowałam przez ostatnie 47 lat więc PRZYGLĄDAM SIĘ, czuje się dosłownie jak małe dziecko które uczy się żyć. Rozpoznaje nową siebie, rozpoznaje swoje uczucia w interakcji z ludźmi których do tej pory znałam i z tymi których poznaje. Naprawdę WIELE się zmieniło. W wielu sytuacjach już dawno poczułabym irytacje, złość, wystawiła ocenę. Tymczasem NIC MNIE NIE RUSZA !
To naprawdę niezwykłe odkrycie, to niezwykłe jak świat może z dnia na dzień tak się zmienić, kiedy dokonuje się wewnętrzna przemiana. Uwierzcie mi TO BAJKA !

W porównaniu do cierpienia które sobie fundowałam przez całe swoje życie, to RAJ.

Idę spać, bo na zegarze 01:19 w nocy, muzyka w sercu i oczy szeroko otwarte.. ale jutro też będzie Pięknie, więc kładę się z ciekawością jutra i Miłością w sercu do wszystkiego co jest.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *