Sesja podróży niefizycznej (PRZED – 05/2016) – Wyższe Ja – cel życiowy i materialna strona życia

W maju tego roku miałam sesję podróży niefizycznych u Rafała Nieradzika, który pojawił się “przypadkiem” gdzieś odnaleziony na FB w grupie Życie po życiu… Napisał post o odprowadzaniu zmarłych, a ponieważ całe życie byłam w tym temacie bardzo mnie tym zainteresował. Wyczytałam też, że prowadzi podróże niefizyczne, a to była kolejna rzecz która bardzo ze mną rezonowała. Wtedy jeszcze bardzo cierpiałam, choć już czułam silnie zbliżającą się Zmianę. Napisałam do niego z prośbą o umówienie 5 sesji. Czekałam, dojrzewając kilka miesięcy bo kolejka była długa. Rafał okazał się być jedną z osób które postawiła kropkę nad i i pomogła mi oczyścić “przedpole” na drodze do Odrodzenia. Za co z wdzięcznością Jestem do tego który mnie prowadzi do Rafała za Jego piękny wkład i do Siebie że mu zaufałam. Od pierwszego kontaktu czułam, że tym czym wibruje to Miłość i Pokora.

Byłam w tamtym czasie niedługo po przeprowadzce i tkwiłam w wielu toksycznych układach,, m.in. związanych z zarabianiem pieniędzy na życie, rachunki, jedzenie. Takie tam, codzienne sprawy, które okazują się fundamentalne, szczególnie jak się samemu wychowuje wyjątkowe dziecko, które wymaga troski więcej niż przeciętna. Mój syn miał zdiagnozowany autyzm w wieku 2, 5 roku, dziś ma 7 lat. Przeszliśmy długą drogę, ciężką drogę.. początkowo odrzucenie, potem walka o “normalność”, następnie poddanie, potem przyszła akceptacja, aż w końcu Miłości. Jest dobrze. Mój syn pomógł mi się wydobyć na Światło i na Miłość, odkąd jest na świecie, mój rozwój przyspieszył tak, ze czuję jakby minęło 20 lat a nie 5. Ale do tego też kiedyś wrócę. Teraz o sesji u Rafała…

Przed tą sesją kompletnie nie wierzyłam w Siebie i nie ufałam jeszcze bezgranicznie w proces, choć intuicja krzyczała o wyzwolenie. Z domu rodzinnego wyniosłam silne przekonanie, że na pieniądze trzeba ciężko pracować, a w dodatku to nie idzie w parze z tym co się kocha. A ja kochałam tworzyć, a nie pracować w biurze i tracić swój czas i Siebie na realizację czyiś wizji na temat poprawy swojego statusu materialnego ! Pracować u kogoś, gdzie jedyną wartością był pieniądz i materia i nic poza tym nie istniało. Nie było żadnych wartości… Nie miałam siły na to patrzeć.

Nigdy nie przyjęłam zasady wyniesionej z domu, ale mimo wszystko mój umysł szukał stabilizacji na zewnątrz i trzymał się kurczowo czegoś co mnie wewnętrznie pustoszyło i zabijało. Dosłownie zabijało ! Miałam lęki związane z egzystencją. Miałam masę lęków które żywiły Ciemną Stronę i podsycały tak mocno, że drżałam ze strachu przed utratą pozornej stabilności.
Nie dość, że układ był toksyczny, to jeszcze osoba, która w nim sterowała, była w 100% uwięziona po Ciemnej Strony Mocy nie widząc kompletnie tego co nią sterują i jakie ma w sobie “zaczepy”, którymi karmią się demony oddając się im bezgranicznie, manipulując wszystkim i wszystkimi, którzy się tylko poddali. (Dużo Miłości Ci wysyłam, ocean Miłości i Światła, dziękując za to doświadczenie, które jedynie mnie wzmocniło !)
Siłę miała ogromną, ukierunkowaną na zniszczenie, uzależnienie, nienawiść i poniżenie. No, ale teraz już wiem o co walka szła.. Walka szła o życie, o to żebym się na Światło nie wydostała ! Moje ciało z dnia na dzień umierało, nie dawało rady fizycznie.
Walka to była dosłownie o duszę. Napiszę o tym osobny post bo sprawa jest naprawdę warta opisanie ze względu na czysty obraz walki jaki toczy Ciemna Storna o ludzi, którzy mają w sobie Moc Światła.

Intuicyjnie, całą Sobą czułam, że muszę uciekać, uwolnić się… tylko co robić, w obcym kraju, będąc kompletnie samą nie mając nikogo kto w razie czego by mi pomógł… więc szukałam rozwiązań i dlatego poprosiłam Rafała o sesję które da mi jakikolwiek punkt zaczepienia i kierunek zmian.

Była to pierwsza z kilku sesji jakie miałam.
Postanowiłam się skomunikować z Moją Wyższą Jaźnią w poszukiwaniu swojego celu i siebie. We wszystkich sesjach chciałam pracować z LĘKAMI bo to one mnie więziły, a były już tak daleko zaawansowane, że pozostawały leki lub poradzenie sobie z nimi w inny sposób. A ja nigdy nie szłam konwencjonalną ścieżką, więc wybór był prosty.

Poczułam wewnętrzną potrzebę odszukania w komputerze tej sesji i przeczytania ponownie w poszukiwaniu potwierdzenie…. i jak na dłoni pokazana moja droga. Bóg mnie ciągle prowadzi.

Miałam w głowie pytanie, po co ja się tak obnażam publicznie, nie wiem zupełnie czemu to robię. Jednak czuję w tym intuicyjnie sens, nie mam logicznego wytłumaczenia na to co się dzieje. Poniekąd w tej sesji jest odpowiedź.

Intencja tej sesji była:

GŁĘBOKO PRAGNĘ ABY MOJE JA-TAM SKONTAKTOWAŁO SIĘ Z RAFAŁEM NIERADZIKIEM I PRZEKAZAŁO MU TE INFORMACJE, KTÓRE SĄ DLA MNIE WAŻNE I POTRZEBNE, ABYM ZROZUMIAŁ SENS I CEL SWOJEGO OBECNEGO, FIZYCZNEGO ŻYCIA NA ZIEMI. PROSZĘ O TO MOJE JA-TAM, ABY POMOGŁO RAFAŁOWI W KONTAKCIE, NIECH TAK SIĘ STANIE.

Pamiętam że jak dostałam ten raport byłam zawiedziona, że jak to.. mój cel życiowy to odkrywanie Siebie :)))) hahahaha, teraz faktycznie jest to moim celem życiowym i wiedze w tym boską doskonałość, ponieważ Bód obdarzył mnie wieloma darami których nie mogę chować w Ciszy i wstydzić się je pokazywać. To boskie dary więc do ukrycie nie mam NIC. Wszystko co ZŁE jest już za mną. Nie oglądam się za siebie i każdy dzień witam z ciekawością co przyniesie na drodze odkrywania Siebie.

Bezwstydna to droga, ale moja dusza się cieszy kiedy na niej jestem, więc ufam temu i dzielę się Sobą. Bo piękne to jest kiedy ktoś pisze że odnajduje Siebie przeze mnie. Nie ma dla mnie nic ważniejszego niż odnalezienie Siebie w Miłości i Jedności doświadczając swojej subiektywności.

Oto raport z tej sesji

05 05 2016

Pojawia się przewodnik, łapię go za jakby nogi, lecimy w górę.

Lądujemy obok postaci, która jest jakby w płaszczu, jest energią, jest światłem, ale nie jest aż tak promieniującym światłem, jakby było ono skoncentrowane w jej wnętrzu, nie emanowało na zewnątrz.

Jest spokojna, pokazuje mi dłonią na lewo, na prawo… przyglądam się, ona wskazuje mi wiedzę, wiedzę która jest za nią.

– CO CIĘ DO MNIE SPROWADZA? – w końcu pyta

– Wiesz

– TAK WIEM. SYLWIA. JEJ PRAGNIENIE BYCIA PEŁNĄ. BEZ ZMARTWIEŃ DĄŻENIA DO CELU. TAK.

– Jak wiesz, Sylwia chciałaby się dowiedzieć…

– TAK, WIEM. TO CO ZOSTAŁO DLA NIEJ WYBRANE TO JUŻ JEST REALIZOWANE.
ONA REALIZUJE SIĘ, DĄŻĄC DO POSZUKIWAŃ, DO ODKRYWANIA CORAZ WIĘKSZYCH ZASOBÓW SIEBIE SAMEJ DOWIADUJE SIĘ TAK NAPRAWDĘ KIM JEST I DOKĄD ZMIERZA. TO JEJ WŁAŚCIWY CEL. NIE POWINNA GO ZMIENIAĆ
. …OCZYWIŚCIE SĄ CELE POBOCZNE, TAKIE JAK “MANIA” O PRYMAT NA OKREŚLONYM STANOWISKU, CO UMACNIA JEJ CHARAKTER, KTÓRY Z KOLEI ROŚNIE W OCZACH INNYCH DAJĄC NAM MOŻLIWOŚĆ WYKORZYSTANIA TYCH ELEMENTÓW W KOLEJNYCH INKARNACJACH. PROSIMY ABY TEGO NIE ZMIENIAŁA.

(i to jest mój cel po co tu żyje? dość samolubnie :)) – to napisałam Rafałowi po otrzymaniu raportu ! Niesłychane jak bardzo zmieniłam w tej chwili postrzeganie Siebie i swojego życia.

komentarz RN: ABSOLUTNIE, PROSZĘ PAMIĘTAĆ, ŻE JESTEŚMY TUTAJ DLA WŁASNYCH DOŚWIADCZEŃ, NIE CUDZYCH.

NIECH JEST SILNA JEDNOSTKĄ, SILNĄ OSOBOWOŚCIĄ, W PRACY I POZA NIĄ.
PROSIMY JĄ ABY ROZWIJAŁA WARIANT SZTUKI, TO COŚ DLA NIEJ. ROZWIJA JEJ SPOKÓJ I RÓWNOWAGĘ. TĘ CZĘŚĆ, KTÓRA ODPOWIEDZIALNA JEST ZA ODBIÓR BODŹCÓW PROMIENIOWANIA.

komentarz RN: ODBIÓR BODŹCÓW PROMIENIOWANIA-ODBIÓR SYGNAŁÓW EMOCJI I UCZUĆ (LITERÓWKA)

SZTUKA WYZWALA W WAS TO CO NAJLEPSZE. WYZWALA W SOBIE PASJĘ TWORZENIA, A MY JESTEŚMY ZA TYM ABY JAK NAJWIĘCEJ TWORZYŁA, BO KAŻDA JEJ PASJA PROWADZI JĄ DO WYZNACZONEGO CELU-DO KONTAKTU Z BYCIEM SOBĄ.

PRAGNIEMY TEŻ ABY NIE ZANIEDBYWAŁA PEWNYCH SPRAW. SĄ TO RODZINA, UCZUCIA, ZNAJOMI.
TO OD NICH ZALEŻY CZY JEJ SENS JEST ODCZUWALNY.

KIEDY ONI SĄ, KIEDY ONI PODZIWIAJĄ , ONA CZUJE SIĘ USATYSFAKCJONOWANA. POWINNA ICH NIE ZANIEDBYWAĆ, POWINNA SIĘ DO NICH ZBLIŻAĆ, JEDNOCZYĆ SIĘ Z NIMI, POKAZYWAĆ, UPIĘKSZAĆ, BRAĆ CZYNNY UDZIAŁ W ŻYCIU KTÓRE ICH DOTYKA. WTEDY ONI ZWRÓCĄ SIĘ KU NIEJ I WTEDY BĘDZIE ONA MOGŁA POKAZAĆ TO CO JEST DLA NIEJ WAŻNE-MIŁOŚĆ, ZAMIŁOWANIE DO SZTUKI, POEZJI BYCIA SOBĄ.

– Czy to czasem nie jest podyktowane jej EGO?

– NIE, ABSOLUTNIE. EGO JEST MASKĄ NAŁOŻONĄ NA CIAŁO, POTRAFI WTEDY POMÓC, POMAGAĆ, POTRAFI WSPÓŁGRAĆ, DZIAŁAĆ, WSKAZYWAĆ. EGO NIE JEST ZŁE, JEST POMOCNE. WIĘC KIEDY MA ONA OCHOTĘ POCHWALIĆ SIĘ CZYMŚ CO ONA ZROBIŁA, NIECH TO ZROBI, WTEDY POPRZEZ EGO MY ODBIERAMY JEJ DOŚWIADCZENIA. NIECH KONTROLUJE EGO A NIESTANIE SIĘ JEJ “KRZYWDA”.

– A co z pracą, jaką prace miałaby ona wykonywać aby dawała jej satysfakcję, pełnię życia?

– TO CO ROBI NIE PRZYNOSI JEJ PEŁNI SATYSFAKCJI, WIEMY O TYM. ALE JEST TO POTRZEBNE ABY ZDOBYĆ FUNDUSZE I ROZWIJAĆ SIĘ W DZIEDZINIE, KTÓRĄ SOBIE WYBRAŁA. ABY STAĆ SIĘ NIEZALEŻNYM TRZEBA BYĆ ZALEŻNYM. ZALEŻNOŚĆ JEST POMOCNA W OSIĄGANIU CELU. W JEJ PRZYPADKU CELEM JEST UNIEZALEŻNIĆ SIĘ, ALE NIE OZNACZA TO ŻE NIE PRZESTANIE BYĆ ONA ZALEŻNĄ OD INNYCH CZYNNIKÓW, TAKICH JAK SPRZEDAŻ I POPYT NA TO CO CHCE TWORZYĆ, WYTWARZAĆ, DAWAĆ INNYM…

– A więc człowiek zawsze jest od czegoś zależny?

– TAK, NA TYM POLEGA GRA W KTÓRĄ GRACIE JAKO LUDZIE. JESTEŚCIE UZALEŻNIENI OD NIEJ, UZALEŻNIENI OD TEGO ABY BYĆ ZALEŻNYM OD WIELU SPRAW. NIECH SIĘ TYM NIE PRZEJMUJE, TO NATURALNE I NORMALNE. NIE MOŻNA BYĆ CAŁKOWICIE WOLNYM W ŚWIECIE KTÓRY JEST ZNIEWOLONY U SWOICH PODSTAW (istota uśmiecha się).

– Co powinna Sylwia robić aby przybliżyć się do tego celu?

– POWINNA ROBIĆ NAJLEPIEJ JAK UMIE TO CO TERAZ ROBI, ABY SZYBKO ZAKOŃCZYĆ PROCES UZALEŻNIENIA OD TYCH DLA KTÓRYCH TERAZ PRACUJE, I ZACZĄĆ ROBIĆ DOKŁADNIE TO NA CO MA OCHOTĘ I CZERPAĆ Z TEGO ZYSKI. ONE PRZYJDĄ, PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ, JEDNAK MUSI SIĘ ONA ZABEZPIECZYĆ. NIE ZAGWARANTUJEMY JEJ, ŻE BĘDZIE ONA MOGŁA UTRZYMYWAĆ SIĘ TYLKO Z PASJI, JEDNAK KIEDY DOBRZE SIĘ ZABEZPIECZY JEST TO CAŁKIEM MOŻLIWE. WTEDY BĘDZIE MOGŁA ONA WIĘCEJ WYKORZYSTAĆ ABY RUSZYĆ Z PASJĄ “NA CAŁEGO”.

– Czy chcesz dać jakąś wskazówkę Sylwii?

– NIE DO KOŃCA JEST TAK JAK CHCE, ALE TO TAK CZASEM MUSI BYĆ. MUSIMY CZĘŚCIEJ NIŻ CHCEMY. NA TYM POLEGA ŻYCIE. ALE NIECH SIĘ NIE PRZEJMUJE. ONO W KOŃCU ZAKOŃCZY ETAP TRWANIA I ROZPOCZNIE SIĘ ETAP BUDOWANIA, TWÓRCZOŚCI.

Widzę jak Sylwia coś robi, coś tworzy, i bardzo się cieszy kiedy to kończy, kiedy coś nałoży, kiedy to nabiera widoku, efektu, obrazu. Widzę tu kolory, kolory..ona czuje wielką radość kiedy to robi, zachwyca się swoją twórczością. Ta Istota wskazuje mi – DO TEGO DĄŻYMY, TO JEST TO!

Pojawia się obraz jak Sylwia liczy pieniądze, jest zmęczona. Widzę też ją z kimś, z kimś kogo całuje, to jest raczej kobieta, ona ją całuje, przytula. Znów widzę Sylwie naprawdę zmęczoną, i te pieniądze, znów liczy… widzę też smutek, naprawdę, niemalże płacz, coś w środku niej, jakby ona prosiła, ale nie potrafiła czekać, jakby była zawiedziona, że prośby nie są spełniane, że nie czeka ale prośby które wysyła nie są realizowane tak jakby chciała… Widzę teraz radość w niej, przy kimś, przy jakiejś kobiecie, uśmiech, one się trzymają jakby za ręce, to jest fizyczne i duchowe połączenie, ale nie chodzi tutaj o rodzaj miłości płciowej, ale takie duchowe połączenie tych dwóch osób. Ta kobieta jest młodsza.

– Pokaż mi kim był Sylwia w poprzednim wcieleniu?

Widzę postać kogoś jakby w turbanie, w takim orientalnym stroju. Widzę też osoby które wnoszą coś, jakby tobołki, bagaże, a osoba którą jest Sylwia każe im to robić. Jest ona mężczyzną. Jest to ktoś bardzo zamożny, jest w nim duże poczucie satysfakcji. Widzę sakiewki z dukatami, pierścienie na palcach rąk. Widze go na statku, widzę morza, on płynie, pływa… Widzę też burzę, burza, błyskawice..on traci, on traci coś. Widzę potem jak on niemal żebrze. Ale to chwilowe, widzę jak ktoś mu coś powierzył i on już nie jest biedny ale powstaje zależność pomiędzy nim a tym który dał mu tą pracę. Ten ktoś go uratował jednak Sylwia czuje, że to nie jest to, że kiedyś był niezależny, miał bogactwo, on tak czuje, a teraz jest zależny od tego pracodawcy… Dostaję przekaz, że ta błyskawica, że to nie jest dobre kiedy tak naprawdę ktoś myśli, że jest niezależny bo jest wtedy zależny od praw natury, które mogą zmienić zupełnie wszystko, one specjalnie działają czasem abyśmy mogli doświadczyć pewnych rzeczy. Tak jak on musiał doświadczyć biedy….

– DOKŁADNIE TAK. SYLWIA MUSI TERAZ POCIERPIEĆ, MIEŚ PEWNE NIESNASKI, ABY BYĆ WOLNĄ NA POZÓR, PONIEWAŻ SYSTEM, W KTÓRYM ŻYJECIE NIE POZWALA NA PEŁNE OSWOBODZENIE, ALE OSIĄGNIE TO, MUSI TYLKO CZEKAĆ, I TWORZYĆ, I DZIAŁAĆ. MUSI ZBIERAĆ FUNDUSZE (znów to słyszę).

komentarz RN: TEN PROBLEM BYŁ MI POKAZANY NAWET POPRZEZ JEDNO Z POPRZEDNICH WCIELEŃ, A WIĘC JEST GÓRUJĄCYM W TYM, OBECNYM ŻYCIU. PROSZĘ ZAUWAŻYĆ JAK W TAMTYM ŻYCIU Z NIEZALEŻNEGO(NA POZÓR) STAŁAŚ SIĘ ZALEŻNA I NIE POTRAFIŁAŚ SIĘ Z TYM POGODZIĆ. TO JEST TAK SILNE UCZUCIE, ŻE JEST Z TOBĄ TAKŻE TERAZ, W OBECNYM ŻYCIU. ALE JAK MÓWI PRZEKAZ, ZALEŻNOŚĆ JEST NATURĄ ISTNIENIA. ZAWSZE JESTEŚMY W JAKIŚ SPOSÓB OD CZEGOŚ ZALEŻNY, BYĆ MOŻE TRZEBA SIĘ Z TYM POGODZIĆ, OCZYWIŚCIE DĄŻĄC DO ZMNIEJSZENIA ZALEŻNOŚCI OD TAKICH CZYNNIKÓW, KTÓRE PRZYSPARZAJĄ PROBLEMY.

 

– Ile jeszcze życ przed Sylwią?

– ŻYĆ JEST JESZCZE WIELE. A TO PYTANIE (uśmiecha się). WIELE DOŚWIADCZEŃ. JEDNAK WARTO SKUPIĆ SIĘ NA TYM, KONKRETNYM, NA TYM NOWYM, KTÓRE DZIEJE SIĘ TERAZ. NIECH NIE ZAPRZĄTA SOBIE GŁOWY TAKIMI SPRAWAMI, ALE SKUPI NA SWOIM ŻYCIU.

Odczuwam coś ze zdrowiem – JEST ZDROWA -mówi JA – ALE WARTO O ZDROWIE CZASEM ZADBAĆ BO NIGDY NIE WIADOMO KIEDY PRZYJDZIE CHOROBA.

Widzę jak Sylwia coś pije, jak lubi coś spożywać. Ta istota mówi mi, że tego jest za dużo, że to trzeba ograniczyć, macha palcem, że tego jest za dużo. Nie odczuwam aby był to alkohol.

– TO WSZYSTKO CO CHCEMY JEJ TERAZ PRZEKAZAĆ. WRACAJ NIECH TO JĄ POSTAWI NA NOGI. WIEMY, ŻE ONA CHCE, ALE NIECH PAMIĘTA, ŻE TEŻ ONA MUSI. TAKIE JEST ŻYCIE, NA TYM TO POLEGA. STARAMY SIĘ ABY NICZEGO JEJ NIE ZABRAKŁO. NIE MOŻE ONA CHCIEĆ TYLKO WIĘCEJ, ALE POWINNA ONA CHCIEĆ SIEBIE W TYM WSZYSTKICH CO JĄ OTACZA. KOCHAMY JĄ, I WSKAZUJEMY JEJ DROGĘ, ALE PRZEKAŻ DLA NIEJ JEST CZĘSTO NIEWYRAŹNY. MUSI SIĘ ONA NAUCZYĆ GO WŁAŚCIWIE ODBIERAĆ I PO TO JEST TALENT O KTÓRYM ONA WIE. TEN TALENT POWINNA ONA ROZWIJAĆ DLA SIEBIE, ABY MÓC ODBIERAĆ TO CO CHCEMY JEJ PRZEKAZAĆ. PROSIMY JĄ O TO.  POWINNA ZAJĄĆ SIĘ ONA TYM (widzę tu coś w rodzaju sztuki, o której wspominała istota wcześniej). TO DLA NIEJ NAJPIĘKNIEJSZE ZAJĘCIE. KOCHAMY JĄ…

Zapytałam po sesji CZY MOZE CHODZIĆ O MOJE MANDALE ???

komentarz RN: NIE WIEM, STARAM SIĘ NIE INTERESOWAĆ ŻYCIEM INNYCH, ABY PRZEKAZ NIE BYŁ ZNIEKSZTAŁCONY PRZEZ TAKIE INFORMACJE. WIDZIAŁEM WYRAŹNIE, ŻE MA TO ZWIĄZEK Z JAKĄŚ FORMĄ SZTUKI,BYŁO TO MANUALNE, WIDZIAŁEM KOLORY, I COŚ W RODZAJU NAKŁADANIA BARW.

Wracam….

 

Dziękuje Rafałowi ! To piękna podróż, którą dzisiaj widzę i czuję JASNO. Piękną pracę robisz dla Innych.

Książka Rafała przyszła z dedykacją, której wtedy kompletnie nie rozumiałam tak jak dziś.. Jest piękna !
rn

C.D.N.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *