Muśnięta różem czyli jak zadziałało uwolnienie z energii starych uzależnieniowych związków

Po wczorajszym uwolnieniu ze związków uzależnieniowych, po ostatecznym rozliczeniu przeszłości ze wszystkich miłosnych dramatów..

doświadczyłam dziś miękkości i czułości RÓŻU

Po raz pierwszy w życiu odczułam róż.. tak delikatnie, tak pięknie, tak subtelnie

zostałam nim dosłownie zalana

Po kolei..

Wczoraj paliłam zdjęcia, uwalniałam energie byłych mężów, kochanków i partnerów.. to był bardzo silny proces połączony z silnymi przepływami w ciele i uwalnianiem zastygłej tam energii..

dziś rano poczułam że jest inaczej

jest normalnie

życie wydało się NORMALNE I PRZECIĘTNE

moje ciało zwracało uwagę bólami, napięciami po tych kilku dniach pracy nad przeszłością

Zaraz po obudzeniu napisałam na FB

smierc

Dzień dobry
Co tak normalnie dziś się zrobiło? Ciekawe..
Rzadko tak bywa żeby tak przeciętnie odczuwać.. . Żeby tak nic.. Po prostu nic…
Samochody za oknem
Ból w ciele
Suchość w ustach
Sen dłuższy bez snów

Tęsknota za powrotem do mojego azylu
Bycie.. To po coś i z jakiegoś powodu przyszło!
Taka codzienność i u ważność w ciele
Ostatnie kilka dni jak sen
Znowu byłam w innej świadomości
Dziś kompletnie zwyczajnie mi
Czuje w sobie tą przestrzeń która wczoraj uwolniłam! To jest wzmocnione
I spokój jeszcze większy..
Ale dopiero się budzę.. Wiec kto wie.. Co będzie za chwilę.. Ja nie..
Dobrego dnia

—————————————————

Potem pojawiła się „nieznośna’ lekkość bytu.. połączona z głupawką nad sobą i rzeczywistością
Radość, radość, radość.. disco polo.. nic .. lekkość bytu w niebycie
wszystko czuło się w obszarze energii kobiecości i związków.. tak zaczeło lekko być…
lekko i radośnie….
potem przyszła myśl, odczucie w ciele.. MASAŻ…
a ponieważ podążam za sobą bezgranicznie i wszystko co przychodzi traktuję z uwaznością więc podążyłam za tym odczuciem… poczułam że moje ciało domaga się uwagi, poczułam błogość dotyku na moim ciele…
więc napisałam na FB
MASAŻ (dobrze że nie Masarz ;))… dziś będzie masaż
moje ciało po wczorajszym procesie uwalniania związków domaga się uwagi i pokochania
oj.. uwielbiam.. kto zna dobrego masażystę ? tylko dzis, tylko Wawa
może być Powiśle 😉
——————————
umówiona Krzysztof Lottig

napisałam do Krzysztofa..
Krzysztofa kilka lat temu spotkałam na Starym Mieście jak grał swoją muzykę mój syn stanął wtedy zauroczony i nie chciał odejść.. stał i zasłuchał się bezgranicznie.. kupiłam płytę i poszliśmy…. słuchaliśmy potem w domu.. Krzysztof pojawiał się na FB, mieliśmy jakiś kontakt kilka lat temu ale nigdy nie doszło do spotkania… wiedziałam tylko że gra i tworzy piękną muzykę, ale moja córka była u niego również na masażu.. i dziś powiedziała że jak mam iśc to tylko do niego …

napisałam.. odpowiedział że ma czas po 17.00 wysłał stronę i wybrałam

SOUND LOVE MEDICINE – muzykoterapia dogłębnie komórkowa –
autorski masaż dźwiękiem i kolorami
dzisiaj ! <3
wow.. Miejsce Mocy dla Kobiety Mocy 😉
02112016
Zanim do niego dojechałam zupełnie intuicyjnie poszłam do sklepu i kupiłam czapkę z różowym pomponem.. miękkim futerkowym różowiutkim pomponikiem 🙂 Ja kobieta Mocy pomyślałam .. hahahahah różowy pomponik .. ale to było tak silne że nie mogłam jej nie kupić.
Teraz jak patrze na poprzednie zdjęcie.. to śmierć ma również różowe skrzydła ! 🙂
Pojechałam.. nie wiedząc tak naprawdę po co jadę naprawdę…
ale intuicja mnie prowadzi i zaufałam jej
Jak tylko przekroczyłam próg poczułam ocean miłości, piękne subtelne energie, piękno tkanin, piękno wibracji, piękno serca.. przytuliliśmy się i nie mogłam się oderwać 🙂
Potem pojawiła się kobieta.. zapomniałam imienia, chyba Joanna… nie pamiętam bo ja tylko odczuwałam ! Ona była tak delikatna, tak czuła że ja ze swoją mocą.. czułam że stoję na przeciwnym biegunie… czułam się jak słoń…i kiedy się przytuliłyśmy poczułam zrównoważenie energii.
Poczułam ciepło w sercu, bezwarunkową akceptację i miłość..
Poczułam że nigdzie nie było mi tak dobrze jak właśnie tam tu i teraz…
Chwila rozmowy z czym przychodzę…
Zapalenie świecy z intencją, wybór kryształu z którym cały czas byłam podczas sesji…
INTENCJĘ wybrałam jako kontynuację poprzedniego wieczoru, uwolnienie z ciała wszystkiego co mi nie służy w związku ze związkami oraz otwarcie i oczyszczenie do końca mojego serca i odnalezienie miłości w związku z partnerem..
Krzysztof zaczął masować mi kark.. bo czuł że jest mi to potrzebne.. i było.. bo po kilku dniach procesu uzbierałam tam sporo energii… która mi nie służyła.
Jego ręce były jak balsam.. jak najczulszy instrument miłości.. zdecydowane ale czułe..
Ponieważ wybrałam masaż masaż dźwiękiem i kolorami położyłam się na łóżku i ….macie z gwoździami pod karkiem i plecami.. metalowe igły wbijały mi się w ciało.. ale nie czułam bólu.. bo koncentrowałam się na swojej istocie a nie na ciele….. dostałam też prezent bo ten zabieg wykonywali obydwoje.. piękne połączenie energii męskiej i żeńskiej
Poczułam ulgę w ciele.. poczułam że się rozpływam…
Chciałam żeby to się nie skończyło, ale potem zaczął się „masaż” dźwiękiem.. uwolnieni na poziomie komórkowym…
przespałam pierwszą godzinę.. budząc się od czasu do czasu.. ale kompletnie poddałam się procesowi i temu co płynnie
potem odzyskałam świadomość i wróciłam do ciała.. poczułam blokady, zobaczyłam kolory
ogromna ilość fioletu, niebieskiego, żółtego i …. kiedy Krzysztof mnie popryskał mgiełką wody … doświadczyłam zanurzenia w oceanie różu.. zalał mnie ten róż.. wypełnił…
całą moją istotę
poczułam że faluje wraz z każdym oddechem, że staje się puszkiem…
róż przeplatał się z fioletem…
potem znak nieskończoności na moim trzecim oku… albo wcześniej.. nie wiem ale to było bardzo silne doświadczenie przebudzenia do innego wymiaru
czas się zatrzymał.. nie wiem ile tam byłam.. nic nie wiem… czułam tylko
czułam delikatność, subtelność, puch…
MIŁOŚĆ rozsiewała się we mnie i po świecie
cały wszechświat wypełnił się różem i miłością
kilkakrotnie w trakcie sesji Krzysztof dotykał mojej głowy, stóp.. z taką delikatnością jak nikt nigdy mi tego nie okazał.. z taką czułością i pięknem… grały dzwonki, misy kryształowe, misy tybetańskie bęben, didgeridoo.. sporo przespałam ale to czego doświadczyłam świadomie przeniosło mnie do raju
woda którą spryskał mnie Krzysztof to była woda różana.. nie wiedziałam ale widziałam KOLOR – subtelny czysty róż jak pompon mojej czapki !
uwolniłam z ciała blokady, pootwierane niepotrzebnie kanały pozamykałam…
doświadczyłam pięknej subtelnej czystej miłości
pożegnałam się i wracam tam / do nich / do ich pięknej świątyni miłości / wibracji w piątek …
DZIĘKUJE WAM PIĘKNIE ! Kocham Was
Nigdy w życiu nie doświadczyłam takiego puchu w sobie i miękkości.
Czułość..

One thought on “Muśnięta różem czyli jak zadziałało uwolnienie z energii starych uzależnieniowych związków

  1. Zestrojenia z wibracjami wszechświata, bycia w zgodzie ze ścieżką swojej duszy, ciągłego pogłębiania mądrości, której masz już tak wiele!
    <3 <3 <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *