Ocena ludzi

OCENA LUDZI i drugiego człowieka wynika z lęku i własnych uwarunkowań umysłu i karmy, jak również z zadań duszy, która chce doświadczyć i przepracować pewne obszary.
Jeśli musisz uważać na ludzi i na siebie w interakcji z nimi, to nie jesteś wolny. Jeśli odczuwasz brak akceptacji i jej potrzebę, to jest w Tobie lęk. Jeśli widzisz w innych programy, to widzisz je w sobie. Niestety .. ale dobra wiadomość jest tak, że możesz z nimi w końcu zacząć pracować zamiast zajmować się światem i ludźmi.
Nic nie ma w tym złego, w tym lęku przed oceną. Nie broń się przed tym, pozwól sobie na niego. Po prostu przyjrzyj się temu z bliska. Daj sobie pozwolenie na zajrzenie do niego, może zobaczysz co się pod nim kryje.
Nie walcz z ludźmi, nie pokazuj im jakie mają programy i jakimi są wg. ciebie “idiotami”, bo to jedynie zaspokaja na chwile twoje poczucie wyższości i uspokaja lęk tłumacząc go sobie tym, że to z nimi coś jest nie tak ! A z tobą wszystko cacy i w porządku. To ego domaga się pochwał i wciąż jest w dualności – dobra i zła, właściwego i niewłaściwego.
Z pozycji ego, nie jest z tobą wszystko w porządku, dopóki zajmujesz się światem i innymi a nie sobą i własnymi programami które widzisz w innych. Oczywiście że wszystko jest takie jak ma być i ty tez, ale jeśli chcesz się rozwijać, to może czas już spojrzeć na Siebie.
Wiele wysiłku włożyłam i pracy nad sobą, żeby móc z wami być i teraz wyjść do ludzi i zacząć z wami pracować.
Byłam uwarunkowana lękiem przed oceną i brakiem akceptacji wynikającym z wielu moich mocnych doświadczeń z poprzednich wcieleń ale nie tylko.
Urodziłam się tu z lękiem przed ludźmi i spotkałam na swojej drodze tylko takich, którzy z tym rezonowali czyli albo go pogłębiali będąc agresorami albo byli podobni do mnie czyli cierpieli z powodu samotności, ale bali się zbliżyć i wejść w relacje z ludźmi. Intymność i bliskość w ogóle nie miała tu miejsca.
W obu przypadkach problem był ten sam – lęk tylko reakcje inne.
Wiele wcieleń wiodłam samotne życie. Byłam mordowana, truta, ścinano mi głowę, palono itp za głoszenie prawdy za leczenie niekonwencjonalne, za wiedzenie i bycie inną.
Taką drogę moja dusza sobie obrała i chwała mi za to..
Dzięki temu przebudziłam się i jestem tu gdzie jestem. Ale to moja praca głównie jest tego powodem i to że byłam na to gotowa i w pewien sposób prowadzona. Ale to ja dałam na to pozwolenie sobie i zaczęłam w końcu nad sobą pracować SAMA.
Lęk z jakim tu przyszłam, był tak ogromny, że całe życie pragnęłam być z ludźmi, ale tak się ich bałam że wylądowałam sama ze sobą w cierpieniu i bólu, co nauczyło mnie też bardzo wiele i nauczyłam się być sama ze sobą, ale przede wszystkim dzięki temu wykonałam nad sobą ogromną pracę tylko po to, żeby stać się wolną od tego lęku wyjść z roli ofiary i żyć pośród was i z wami ! ktoś kto tego nie przeżył nie zrozumie, ale można powiedzieć że lęk mnie wyzwolił, potrzebna była jedynie odwaga do przejścia tej drogi i do podjęcia świadomej pracy nad tym.
Dziś czuje ze to już koniec izolacji i iluzji. Przyglądam się sobie uważnie każdego dnia, badając sama siebie na tą okoliczność bo to był jeden z mocniejszych determinantów mojego życia. Świadomie zauważam jakieś resztki zaprogramowań, które oczyszczam dzień po dniu ale to co dziś obserwuję to zaledwie 1/10000 tego z czym tu zaczynałam. Już wiem, że jest dobrze. To koniec lęku przed Oceną, już się nie boję linczu i ukrzyżowania, ani tego czy ktoś mnie ocenia i czy mnie akceptuje. Nawet jeśli jest to Ktoś kogo kocham. Nie boję się że odejdzie, nie boję się że przestanie mnie kochać… niczego się nie boję w relacji, bo odzyskałam Siebie i miłosć do siebie.
Kocham siebie tak samo jak was i jeśli ktoś poddaje to w wątpliwość to sam ma z tym problem.Kiedy przechodzisz do stanu miłości bezwarunkowej, ocena przestaje istnieć. Jest akceptacja i miłość.
Ja nie potrzebuje potwierdzeń czy jestem w tym stanie czy, wystarczy mi to co mam w sercu i mam świadomość tego gdzie się znajduje.
No to tyle… proponuję więc w tym nowym roku ale nie koniecznie z tej okazji, w końcu zajrzeć wgłąb siebie i przestać oceniać innych i zbawiać świat, a zacząć od Siebie. Świat się wtedy zbawi sam 🙂
2/1/2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *