ROZSTANIE, UPADEK I WZNOSZENIE

Wzniesie się w miłości oznacza naukę, zmianę, dojrzałość. Wzniesienie w miłości ostatecznie pomaga wam dorosną. A dwie dojrzałe osoby nie kłócą się; próbuje zrozumieć i rozwiązać każdy problem.
Ten kto się wznosi w miłości, nigdy nie spada, ponieważ wznoszenie się jest waszym wysiłkiem, a miłość która wzrosła poprzez wasz wysiłek, jest w waszych rękach. Ale wpadanie w miłość nie jest waszym wysiłkiem.
Gdy wpadacie w miłość – ta miłość gdzieś się przerwie, a im szybciej zrozumiecie, że minęła, tym lepiej; w innym wypadku za bardzo uwikłacie się w tysiące rzeczy, które będą utrudniały rozstanie.
Kiedy wpadniecie w miłość, nie powstają żadne pytania. Jesteście czyści i druga osoba jest czysta. Ale gdy chcecie się rozstać, okazuje się, że przez wszystkie dni, noce, lata, które razem przeżyliście w miłości, doświadczając czegoś, co jest jednym z najpiękniejszych darów natury, cały czas się wikłaliście.
Składacie sobie obietnice.. nie znaczy to, że kłamiecie czy oszukujecie; w tych pięknych chwilach obietnice wydają się płynąć prosto z serca. Ale gdy te chwile przeminą – a przeminą, ponieważ był to upadek, a nikt nie pozostaje wiecznie w stanie upadku. Pewnego dnia musi znów się podnieść. I w chwili gdy zacznie się rozstawać, wszystkie te więzi, wasze obietnice, obietnice drugiego tworzą złożone problemy.
Wzniesienie się w miłości ma charakter duchowy. Wpadnięcie w miłość ma charakter biologiczny.
Biologia jest ślepa, dlatego mówi się że miłość jest ślepa. Ale miłość, o której ja mówię, jest jedynym łatwo dostępnym wglądem dla każdego. trzeba tylko trochę wysiłku…
Miłość powinna wypływać z ciszy, przytomności, medytacji. Jest łagodna, uwalniająca – jak miłość mogłaby tworzyć kajdany dla kochanej osoby ? Jest dawaniem sobie nawzajem coraz większej wolności. Gdy miłość się pogłębia, zaczynacie akceptować tę osobę taką, jaka jest. Nie próbujecie już jej zmienić.
To jedno z wielkich nieszczęść, że kochankowie ciągle próbują zmienić osobę, którą kochają. Nie rozumieją, że jeśli ta osoba się zmieni ich miłość zniknie bo nie zakochali się w tej zmienionej osobie. Zakochali się w osobie niedotkniętej ich ideami – „Zmień to i to”.
Wznosząc się w miłości, uświadamiacie sobie, że druga osoba ma własne niezbędne terytorium i nie no wolno nigdy wam się w nie wdzierać.
Jeśli miłość staje się wolnością, nie ma potrzeby się rozdzielać. Idea rozdzielenia się powstaje, ponieważ widzicie, że stajecie się coraz bardziej niewolnikami, a nikt nie lubi zniewolenia.
[…] Rozstanie nie powinno być brzydkie, kiedy spotkanie było tak piękne.
Jesteśmy to winni życiu, żeby rozstać się pięknie. Zapomnijcie wszystkie swoje obietnice – były dobre gdy były dawane, ale czas się zmienił, wy się zmieniliście. Oboje stoicie na skrzyżowaniu gotowi ruszyć w różne strony; może nigdy się nie spotkanie. Zróbcie to tak ładnie jak to możliwe. A kiedy zrozumiecie że to musi się stać, ładnie czy nieładnie, lepiej zrobić to ładnie.
Przynajmniej wasz kochanek będzie żył w waszej pamięci i wy będziecie żyć w pamięci waszego kochanka. W pewien sposób te wspólne chwile zawsze będą was wzbogacać. Ale rozstańcie się ładnie.
Nie jest to trudne, jeśli zrozumieliście miłość, która jest bardzo trudnym zjawiskiem. Zakochaliście się bez namysłu, więc możecie zrozumieć, że miłość znikła bardzo łatwo. Zaakceptujcie to i nie obwiniajcie się nawzajem, bo nikt nie jest za to odpowiedzialny. Pomóżcie sobie nawzajem rozstać się ładnie, w głębokiej przyjaźni. Gdy kochankowie się rozstają, stają się wrogami. to dziwny rodzaj wdzięczności. Powinni zostać prawdziwymi przyjaciółmi. A jeśli miłość może stać sie przyjaźnią, nie ma winy urazy, uczucia, że zostaliście oszukani, wykorzystani. Nikt nikogo nie wykorzystał; to tylko biologiczna energia was zaślepiła.
Ja uczę miłości innego rodzaju, takiej która nie kończy się przyjaźnią, ale się od niej zaczyna. Taka miłość zaczyna się w ciszy, świadomości. Sami ją tworzycie, więc nie jest ślepa.
Taka miłość może trwać wiecznie, stale się pogłębiając.
Taka miłość jest niezmiernie wrażliwa. W tego rodzaju związku wyczuwasz potrzeby drugiej osoby jeszcze zanim ona zacznie mówić. Znam wiele par, ale spotkałem tylko kilka, dwie, czy trzy, które nie wpadły w miłość, ale wzniosły się w miłość.
Najwspanialsze w nich jest to, że ci ludzie zaczęli wyczuwać siebie bez słów. Jeśli mężczyzna był spragniony, kobieta przynosiła wodę. Nie padło żadne słowo – tylko synchroniczność. Jeśli ukochany jest spragniony, ona też musi poczuć pragnienie.
Przekaz następuje nieprzerwanie, a słowa nie są potrzebne. Energie mogą się łączyć bezpośrednio bez słów.
Taka miłość niczego nie potrzebuje od drugiego. Jest wdzięczna, ze druga otrzymuje coś gdy on, czy ona daje. Nigdy nie czuje żadnego zniewolenia, ponieważ go nie ma.
W takiej miłości seks może zdarzać się czasem, może nie zdarzać się przez miesiące, a w końcu zniknie całkowicie.
W tym kontekście seks nie jest już seksualny, jest tylko sposobem bycia razem, najgłębszym możliwym wejściem w siebie nawzajem, próbą dotarcia do głębi drugiego. Nie ma nic wspólnego z biologiczną reprodukcją.
A kiedy zaczną rozumieć że cokolwiek robią, w seksie mogą spotkać się tylko ich ciała, wtedy seks powoli znika. Wtedy zaczyna dochodzić do innego rodzaju spotkania, które jest spotkaniem energii.. Trzymanie się za ręce, siedzenie razem i patrzenie na gwiazdy, żaden orgazm seksualny nie może tego dać – połączenia dwóch energii.
Orgazm seksualny jest fizyczny, najniższego rodzaju. Nie nazywajcie tego miłością. Miłość to takie piękne słowo. Gdy mówicie „zakochać się” (wpaść w miłość – fall in love), używacie tego słowa w brzydki sposób. Mówcie ‚wpaść w seks” – bądźcie szczerzy. W miłości tylko się wznosimy nigdy nie upadamy.
Ale najpeir musicie wyjśc z rowu. Pomagajcie sobie nawzajem. Biologia nie pomoże. Bądźcie po prostu ludzcy dla siebie i zrozumcie, że nie ma już miłości, która was oślepiła. Widzicie wyraźnie. Nie próbujcie oszukiwać, że wciąż kochacie, wciąż czujecie. Powiedzcie po prostu „Nie ma już uczucia. Smutno mi i przykro z tego powodu, bardzo bym chciał, żeby to było uczucie, ale go nie ma. I wiem że nie go też w tobie”
Kiedy zrozumieliście, że uczucie minęło, teraz przynajmniej jak ludzie, pomóżcie sobie nawzajem wyjść z rowu.
Jeśli sobie pomagacie, nie ma problemu. Ale zamiast pomagać, każdy chce skończyć, lecz nie pozwala drugiemu wyjść z rowu. Ciągną się nawzajem w dół. Zrozumcie. Powodem jest lęk. stara miłość minęła, nowa jeszcze nie powstała. Nie może powstać w waszym rowie, najpierw musicie wyjść. A więc boicie się nieznanego. Przeszłość była taka piękna że cichlibyście ją wymusić. Ale tych rzeczy nie można wymusić.
Wymuszona miłość nie jest miłością. gdybyście musieli kogoś pocałować pod groźbą miecza cóż by to był za pocałunek. Miłość wymuszona z jakiegokolwiek powodu nie jest miłością. A wy oboje wiecie, czym jest miłość, ponieważ doświadczyliście tych chwil. możecie więc łatwo porównać, że to nie to samo.
Pomagajcie sobie na wzajem wyjść – jeśli sobie pomagacie, jest to bardzo łatwe – i rozstaniecie się ładnie.
Następnym razem próbujcie nie upaść, ale wznieść się. Nie dajcie się zdominować biologii. Rządzić powinna świadomość.
OSHO ‚Seks się liczy!’

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *