WSPÓŁCZUCIE – POMOC – DOBRO

WSPÓŁCZUCIE – POMOC – DOBRO
czy w istocie te pojęcia stanowią wartość?
Każde z nich ma swoje przeciwieństwo. Są to programy dualności.
Według słownika antonimów:
WSPÓŁCZUCIE ma swoje przeciwieństwo w okrucieństwie, bezduszności, bezwzględności, mówi się też o kamiennym sercu.
POMOC ma swoje przeciwieństwo w złej radzie, dezinformacji, komplikacji, przeszkodzie, kładzeniu kłód pod nogi
DOBRO ma swoje przeciwieństwo w złu, krzywda niekorzyść, szkoda
W swojej istocie te pojęcia zawierają przeciwne bieguny więc funkcjonują w świecie dualności.
Wielu z nas operując tymi pojęciami i wewnętrznym przekonaniem że czyni dobro pozostaje uwięzionymi w swoich programach umysłu.
Te wszystkie programy używane przez ego powodują że czujemy się lepsi od innych, że stawiamy się wyżej oferując innym pomoc współczucie i czyniąc dobro. To wszystko działania umysłu, który próbuje zrekompensować sobie niewygodę odczuwania innych stanów na przeciwległym biegunie.
Za nimi wszystkimi kryje się poczucie winy i u podstaw leży lęk.
Te wszystkie programy bazują na ocenie rzeczywistości i drugiego człowieka.
WSPÓŁCZUCIE nazywane miłosierdziem to również ocena z pozycji umysłu. Współczujemy komuś bo widzimy jego ból, oceniamy jego sytuację jako złą i beznadziejną. Często mylone jest z empatią. Empatia to WSPÓŁODCZUWANIE a nie współczucie. Jeśli pojawia się współczucie to jesteśmy już w umyśle i chęciach pomocy.
Kiedy POMAGAMY komuś oceniamy jego sytuację jako złą, wymagającą naprawy i udzielenia pomocy. Stawiamy się w pozycji ratownika i naprawiacza. Oczywiście nie piszę tu o sytuacjach ratowania życia w nagłych przypadkach, tylko o takich kiedy wydaje nam się że ktoś wymaga pomocy i chcemy jej udzielić bez wyraźnej prośby tego człowieka. Choć i z tymi prośbami należy się obserwować, ponieważ prośby o pomoc wynikają z chęci doznania szybkiej ulgi i często pomoc może okazać się ingerencją w czyjś proces szkodzimy komuś i sobie.
Pomoc to działanie, które wydaje nam się pożądane względem kogoś, kto według nas potrzebuje pomocy.
Kiedy jej udzielamy czujemy się lepiej.
Słowo pomoc niesie samo w sobie z założenia że ktoś tu jest w lepszej sytuacji a ktoś w gorszej.
DOBRO to pojęcie względne, dla jednego dobrem będzie czynienie dobrych uczynków które wynikają ze współczucia, a dla drugiego pomocą finansową lub psychologiczną. Samo dobro rodzi zło. Granica jest bardzo cienka i wynika z oceny umysłu.
To co powszechnie uważa się za dobre może być w istocie szkodzeniem komuś ponieważ ta osoba musi przejść przez trudne sytuacje, które pomogą jej w rozwoju. Nie mamy pojęcia co jest dobre dla innych, nie mamy nawet pojęcia co jest dobre dla nas, więc jak możemy pomagać komukolwiek. Możemy jedynie wspierać kogoś swoją akceptacją, miłością i obecnością nie ingerując w jego życie i procesy które przechodzi.
Czym zastąpić te wszystkie programy ?
MIŁOŚCIĄ
WSPÓŁODCZUWANIEM
WSPARCIEM POPRZEZ TOWARZYSZENIE I OBECNOŚĆ
AKCEPTACJĄ
Tym wartościom nie towarzyszy ocena, nie ma w nich z założenia żadnego działania które jest nakierowane na NAPRAWĘ i chęć zmiany sytuacji. Nie ma ingerencji w czyjeś procesy i życie.
Z Miłością te wartości pojawiają się naturalnie i znika chęć naprawy i zmiany kogokolwiek poza sobą Samym, a bycie z drugim człowiekiem staje się towarzyszeniem mu i pełną akceptacją tego co przechodzi i kim jest w danej chwili.
Każde działanie z użycie WOLI nie jest działaniem z miłości lecz działaniem z umysłu.
Każda CHĘĆ to działanie umysłu, jedynie AKCEPTACJA wynika z Miłości
Sylwia Azjel Horosz
10/01/2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *