Co nas trzyma w „problemie” ?

Co nas trzyma w „problemie” ?
Jedynie my sami.. dopóki nie zintegrujemy w sobie wypartej części nas samych, która powoduje tkwienie w problemie, dopóty problem nie zostanie rozwiązany.
Najważniejsze jest zobaczenie nieświadomych aspektów nas samych, które powoduję w nas emocje.
Problemy zawsze dotyczą ludzi, one zawsze wiążą się z czyimś zachowaniem, one zawsze wynikają z interakcji z drugim człowiekiem.
Nie ma większych nauczycieli niż ludzie.
Nie ma żadnych mistrzów ani guru, którzy mogliby nas tak nauczyć jak inni ludzi i nasze własne doświadczenie.
Ludzie są naszymi lustrami. Wszystkie doświadczenia następują tylko w interakcji z drugim człowiekiem.
Jeśli z jakiegoś powodu nie jesteśmy w stanie zaakceptować tego co się wydarza, to tylko spojrzenie do wewnątrz, jest nas w stanie z tego wyzwolić. Zobaczenie swoich cieni, swoich demonów, które krzyczą do nas o pokochanie i zintegrowanie.
To tylko i wyłącznie nasze niescalone aspekty powodują nasze cierpienie i dyskomfort.
Bywa tak, że nie jesteśmy w stanie dotrzeć do nich sami. Potrzebujemy kogoś, żeby to zobaczyć.
Często są to bardzo silnie wyparte część nas samych, które drzemią gdzieś głęboko i drążą w nas poczucie bezsilności, rozpacz i emocje.
Praca ze sobą to też praca z drugim człowiekiem.
Czasem jest tak, że kiedy wchodzisz w proces i męczysz się szukając rozwiązania, po prostu nie wiesz co dalej.. nie widzisz wyjścia, bo uruchomione zostaję nieświadome aspekty, które są tak silne, że wszystko co do tej pory wiedziałeś po prostu zapominasz. Pomimo tego że przechodziłeś tą drogę, pomimo też że masz w sobie mądrość.. w takim procesie zostaje to zaciemnione.
Ale to też dzieje się po coś. To „zaciemnienie” daje ci szansę na zintegrowanie siebie. Wtedy warto poszukać kogoś z kim możesz wejść w interakcję, opowiedzieć swoją historię i wtedy zobaczysz wyraźnie siebie.. zobaczysz wszystko co powoduje, że cierpisz.
Ta druga osoba nie musi być mistrzem, nie musi być nauczycielem, nie musi posiadać żadnych nadprzyrodzonych zdolności, nie musi być psychologiem ani psychiatrą ani posiadać dyplomów… podstawą jest tu zaufanie i stworzenie przestrzeni do tego, żebyś mógł się otworzyć. Tu nie potrzeba rad, tu nie potrzeba technik.. wystarczy że usłyszysz Siebie w tej rozmowie. Wszystko co jest do zrobienia wypłynie z Ciebie !
Człowiek jest niewyczerpalną kopalnią !
Im dalej kopiesz tym ciemniej.. jednak jak już zrobisz tunel przez który wnika światło, wtedy wszystko zaczyna się rozświetlać. W końcu dotrzesz do jądra.. a tam czeka pełnia i harmonia ciebie. Przejdziesz przez pokłady węgla, umorusasz się, namęczysz.. aż w końcu dokopiesz się do źródełka, które tylko czeka, żeby wytrysnąć czystą krystaliczną wodą życia.
Wszystko co jest ciemnością to my sami, nie ma żadnych demonów, bytów, złych duchów które nas atakują.. to nasze aspekty do nas wołają. To nasze własne demony. Nie jesteśmy ich ofiarami a jedynie służą nam do naszego rozwoju. To wszystko nam służy ! Dopóki tego nie zaakceptujesz będziesz tracić siły na walkę z demonami, wydawać pieniądze i szukać pomocy na zewnątrz. To tez pewnie jest po coś.. ale może właśnie po to, żebyś w końcu zrozumiał że to jest w Tobie !
Jedno mogę tylko dodać, że im dalej kopiesz tym łatwiej się przedrzeć.. na poczatku skorupa jest gruba, twarda i wydaje się stawiać niebywały opór.. później materia staje się bardziej plastyczna i miękka.. wystarczy jeden precyzyjny ruch i jesteś głębiej.. Możesz w tym swoim tunelu porobić piękne komnaty, płynąć z nurtem albo drążyć osobne pokoje. Jednak nie zatrzymuj się za długo w żadnym bo zgubisz drogę.
Zawsze miałam lęk przed tunelami, tak potworny, że jak raz weszłam do kopalni, to moje ciało zastygło w bezruchu, zrobiło mi się słabo, a serce biło takim rytmem że nie byłam w stanie oddychać. Jednak i to pokonałam.
Tak więc.. 🙂 nie ma innego sposobu na szczęśliwe, spokojne i radosne życie, jak praca nad sobą ! Dopóki nie poczujesz w sobie permanentnego spokoju, dopóty praca trwa. Spokój nie bierze się z zewnątrz lecz wypływa z wewnątrz.
Zalewa cię swoim błogostanem i wypełnia.
Zapraszam do wnętrza… i życzę efektywnego kopania !
Służę obecnością Namaste

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *