Demony i Ciemność

Dziś powrócę do tematu demonów, bytów, ciemnej energii, podłączeń, karmy, programów umysłu, czystej aury i tematu Oświecenia i Przebudzenia.
To wszystko, co tu wymieniłam a nawet więcej, może stanowić poważne zagrożenie dla nas samych, ale tylko wtedy… kiedy z tym walczymy i staramy się wznieść.
Staramy się z całych sił być osiągnąć czystość i się przebudzić. Tymczasem lęk i chęć… powodują, że próbujemy z tym walczyć.
A to jest po prostu rodzaj treningu!
Dla osób, które wchodzą na ścieżkę rozwoju i przebudzenia to norma. To jest integralny element rozwoju duchowego.
Nie spotkałam nikogo, kto nie miałby „problemu” z energiami i nie odczuwał ich wpływ. Odczuwanie może być różne, w zależności od sensytywności i świadomości.
Obserwuję wokół tą walkę i wiem też na własnych przykładzie, jak bardzo może być to zgubne i powodować w nas oddalanie się od Siebie i od swojej Istoty.
Ogólna tendencja w kierunku Oświecenia jest taka:
„Ego jest jest złe i trzeba się go pozbyć” „Walcz z ciemnością i zniszcz demony”, „podnoś swoje wibracje”, „oczyszczaj aurę”, „myśl pozytywnie”, „usuwaj programy umysłu”, „nie myśl, nie istniej i stań się pustką”, „medytuj, wizualizuj i mantruj” itd itp…
W efekcie może doprowadzić do paranoi, poczucia winy i obniżenia własnej wartości. Nasze dążenie do oświecenia i doskonałości może być przysłowiowym gwoździem do trumny. Ludzie szukają egzorcystów, modlą się dniami i nocami, oczyszczają podłączenia, odprowadzają byty, wypalają karmę i usuwają programy.. w rezultacie odcinając się od Siebie samych.
Wszystko to dzieje się w naszym umyśle, to co odbieramy jako „zło” to aspekty nas samych które odrzuciliśmy, wyparliśmy.
Energie jakie nam towarzyszą to jedynie lustra.. to nic więcej poza nami samymi.
Wszystko to, czego nie rozumiemy, czego nie jesteśmy w stanie sobie uświadomić rodzi w nas lęk. Lęk przed atakiem.. przed zmianą i dlatego staramy się ochronić. Stajemy się swoimi własnymi ofiarami.
Ale im bardziej się STARAMY tym bardziej tym się stajemy.
Każde staranie, ochrona wynikają z LĘKU.
Lęk przyciąga do nas wszystko to co nim rezonuje. To niska wibracja… ale POTRZEBNA !
To jedyna wibracja jaka może spowodować nasz rozwój.
Dążenie do przebudzenia jest w naszej duszy, nie w naszym umyśle. To nasza dusza decyduje o tym czy i kiedy się przebudzimy, a do nas należy jedynie wykonanie pracy nad sobą, nad swoim umysłem.
Każde radykalne stwierdzenie że coś jest dobre a coś złe rodzi w nas przywiązanie do pewnego rodzaju myślenia i dążenia.
Oczywiście na poziomie świadomości umysłu większość z nas chce być dobrych, więc popadamy w paranoję ku dążeniu do oświecenia.
Przywiązujemy się do powszechnie używanych stwierdzeń, które komuś na danym etapie rozwoju wydają się być kluczem do szczęścia. To tylko słowa kogoś, kto aktualnie coś doświadcza lub doświadczył, ale to nie może stać się Tobą dopóki tego sam nie doświadczysz.
Czym jest szczęście w takim razie ? Dla mnie szczęście to stan pełnej akceptacji siebie z każdym swoim aspektem.
Ciemność i Światło są nierozerwalne w świecie dualności, a każda walka z jednym z tych aspektów to życie w iluzji umysłu.
Nie można być jedynie Światłem ani Ciemnością.
Pełnia to stan po środku, kiedy akceptujesz i zintegrujesz w sobie te dwa aspekty.
W rozwoju duchowym chodzi o akceptację i integrację.. nie chodzi o wyeliminowanie tego co wg. naszego umysłu jest zbędne.. bo NIC NIE JEST ZBĘDNE. wszystko jest właściwe, a jedynie nasz umysł próbuje zapanować nad nami podpowiadając dobre i właściwe scenariusze.
Chodzi o zmianę swojego stosunku do tego co uważamy za dobre i złe, zobaczenie tego jako zjawisk współistniejących i na równi potrzebnych. Jeśli zmieniasz perspektywę, to przestaje być udręką i problemem. Nastąpi proces integracji, który czasem trwa dłużej czasem krócej. To sprawa indywidualna.
Rozwój świadomości, poszerzanie siebie to zmiana postrzegania, akceptacja a nie walka i odrzucenie tego czego nie chcemy. Chcenie i niechcenie wynika z umysłu i jest jedynie iluzją stworzoną na potrzeby chwilowego dobrego samopoczucia.
Jest o wiele łatwiej odrzucić aniżeli zaakceptować i zintegrować tą część siebie, która wg nas jest niewłaściwa. Jednak to co odrzucasz i wypierasz stanie się prędzej czy później twoim demonem. Będzie z tobą tak długo dopóki ponownie go nie zintegrujesz w sobie.
Im dłużej walczysz z ciemnością, tym dłużej pozostajesz oddzielony od Siebie. Twoja dusza pragnie się zintegrować i pragnie być całością.
Kiedy wydobędziesz z nieświadomości swoje wyparte aspekty, kiedy przejrzysz je świadomością, rozświetlisz i pokochasz.. Staniesz się Pełnią. To jest właśnie szczęście. Wtedy nastąpi spokój i stan pełnej akceptacji wszystkiego co jest takim jakie jest.
Namaste

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *