Leczenie i uzdrowienie ciała

Dostałam na priv zapytanie o leczenie Hashimoto i insulinoopornosci, w zasadzie pytanie o leki. Kiedyś prowadziłam bloga (właśnie dziś go skasuje bo stał sie nieaktualny i dostaje mnóstwo zapytań o leki, szczególnie LDN, jak również leczenie autyzmu ! – do tematu kiedyś powrócę) jak zmagałam się z postępującymi dolegliwościami i szukałam wszędzie (czyli na zewnątrz) ratunku dla siebie.
Owszem leki na jakiś czas mi pomogły, przynajmniej opanowałam nieco organizm, ale to nie doprowadziło mnie do wyzdrowienia.
Cały czas pracowałam też na poziomach energetycznych – duchowych. Zawsze i od zawsze ponieważ przyszłam na ten świat ze świadomością że nie jestem jedynie ciałem i od zawsze jasno zdaje sobie sprawę, że choroba jest jedynie konsekwencją moich wewnętrznych konfliktów (umysłu), blokad energetycznych i obciążeń duchowych.
Obecnie nie biorę leków, czuje że moje ciało wciąż się reguluje i nie jest w idealnym stanie, ale ufam że wszystko we mnie w końcu stanie się harmonijne. Podążam za sobą, nie stosuje żadnych diet.. mam ochotę jeść gluten i cukier jem, sa okresy kiedy w ogóle nic nie jem, sa okresy kiedy przechodzę na warzywa, albo na mięso.
Słucham siebie tylko i wyłącznie ! Z niczym nie walczę, nie robię nic co piszą w książkach i co wynika z moich przekonań umysłu, że coś jest zdrowe lub nie. Moje obecne podejście jest takie, że skoro mój organizm domaga się czegoś to znaczy że tego potrzebuje. Nie klasyfikuje nic w kategoriach zdrowia i choroby, lecz jedynie całości.
Jeśli poczuje że mam brać leki lub suplementy będę to robić, ale niczego nie zakładam.. jestem i byłam prowadzona, moje ciało tez mnie prowadzi.. więc słucham TYLKO SIEBIE ! Moja choroba dała mi możliwość zmiany, bo stałam na skraju wyboru żyć albo nie żyć. Wybrałam Zycie ale wybrałam poprzez całkowite oddanie się prowadzeniu i zaufanie. Całkowite PODDANIE !
Nie jestem w stanie udzielać porad dotyczących leczenia, zdobywania leków i uzdrowienia ponieważ nie czuję się kompetentna i moje podejście jest o 180% odmienne od tego które prezentowałam jeszcze rok temu.
Zmiana nastąpiła we mnie i w mojej świadomości a tym samym w moim podejściu.
Odpowiadając na pytanie, tak jak napisałam, uzdrowienia można szukać w nas samych (tak jest to frazes i wszyscy o tym mówią, ale skoro mówią to znaczy że coś w tym jest !), bo choroba jest jedynie wynikiem naszych wewnętrznych konfliktów, nie ma moim zdaniem jednego panaceum na Hashimoto, cukrzycę, raka itd… to są tylko etykiety i zespół jakiś objawów. Medycyna konwencjonalna próbuje oddziaływać na symptomy, ale to nie jest uzdrowienie lecz jedynie złagodzenie objawów.
Im więcej poświęcamy uwagi chorobie tym bardziej jesteśmy z nią związani. W moim przypadku usunęłam z głowy wszelkie etykiety jakie nadali mi lekarze. Nie identyfikuje się z nimi.
Nie ma też jednej recepty na to jak dojść do własnego uzdrowienia, ja wiem jaka była moja droga i co cały czas ze sobą robię, żeby doprowadzić się do pełnej harmonii na planie duchowym i fizycznym. To jest PROCES. To nie dzieje się z dnia na dzień, bo ciało fizyczne potrzebuje więcej czasu niż ciała duchowe. Tam procesy zachodzą natychmiast, jednak ciało – materia reaguje dla każdego inaczej i czasem są to dni, tygodnie a nawet lata żeby dojść do pełnego wyzdrowienia.
Jedno jest pewne, im szybciej podejmie się decyzje na pracę ze sobą i przejmie ODPOWIEDZIALNOŚĆ tym szybciej nastąpi proces uzdrowienia.
Jedni dojdą do tego przez przebudzenie duchowe, drudzy poprzez alternatywne metody pracy z umysłem, różnego rodzaju terapie… każdy musi znaleźć własną ścieżkę słuchając JEDYNIE SIEBIE.
Czytanie informacji na temat leczenia chorób, wymiana doświadczeń i metod, to szukanie na zewnątrz. To koncentracja na CHOROBIE a nie na UZDROWIENIU. To wciąż walka, która coraz silniej związuje nas z chorobą.
Jedynie ODPUSZCZENIE, ZAUFANIE I PODJĘCIE PRACY NAD SOBĄ stanowi droge wyjścia.
Tak to widzę dzisiaj <3
Dziękuje za to pytanie, bo mogłam się wypowiedzieć i również jasno zobaczyć w sobie swój punkt widzenia na dziś.
Serdecznie pozdrawiam
ps
Będą w PL zrobilam sobie badania tarczycy, insuliny i krwi.
Hormony tarczycy mam takie jak 1,5 roku temu kiedy przyjmowałam leki. Insulina w normie. Do krwi można byłoby się przyczepić, pogadam sobie w takim razie ze sobą 🙂 i zobacze co przyjdzie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *